#1 2012-11-06 18:43:52

lukasz1818

Użytkownik

Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 15
Punktów :   

trening orlików

Aby mieć wyniki trzeba trenować . Nie inaczej jest z orlikami tylko trening pozwoli na osiągnięcie długich stabilnych lotów. Gonione gołębie rozwijają muskulaturę oraz orientację w terenie.  Im więcej wylatanych godzin tym więcej mądrości lotowej . Gołębie doskonale radzą sobie z nagłymi zmianami siły wiatru np. wpadając w tak zwane kominy powietrzne.
Orliki to rasa silnie wrażliwa na nagłe zmiany, wszelakie drastyczne działania to straty na własne życzenie.  Od tego jaki będzie lot a zwłaszcza jego finał (czy będą straty) zależy od hodowcy którego można nazwać „dyrygentem”. To on podejmuje decyzje jakie gołębie przeznaczy do lotu i w jaką pogodę ! . Każdy lot to doświadczenie dla gołębi ale przede wszystkim  hodowcy. Obserwacja lotu to przyjemność ale też ciężka praca. To nie jest tępe gapienie się w niebo ale obserwacja zachowania poszczególnych gołębi  i analiza dynamiki lotu. Nie bez znaczenia jest obiektywna ocena kondycji gołębia oraz poznanie charakteru każdego  gołębia. To hodowca podejmuje decyzje o intensywności treningów oraz długości pauzy pomiędzy kolejnymi lotami.
Wielu hodowców hoduje hoduje aż pewnego dnia wielki raban bo będą latać. Gołębie po prostu nie rozumieją czego od nich chcemy a finał to przepłoszone gołębie bojące się powrócić do gołębnika. Każdy hodowca doskonale wie że orlika należy powoli przyuczać do lotów. Osobiście zaczynam od 2-3 tyg. Od wyjścia młodego na dach. Nie można nazwać tego treningiem lecz oswajaniem z ceremonią startu i lądowania. Gołębia odnoszę kilkanaście kroków od gołębnika i wypuszczam. Lot jest krótki ale celem jest aby gołąbek poznał okolice, nie bał się że łapie go w gołębniku by skrzywdzić a jedynie  by nauczyć go latać. Częstotliwości zależy od tego co pokazał w poprzednim przelocie. Staram się nie za często forsować młode, optymalny odstęp to około 2 tyg. (jak dla moich). Te krótkie przeloty to nie tylko nauka dla młodych ale również dla mnie. Uzyskuje wówczas szereg informacji związanych z charakterem gołębia. Oceniam opanowanie i dynamikę powrotu na dach gołębnika. Już na tym etapie przeprowadzam ostrą selekcję jeżeli gołąb niespełna moich oczekiwań (gołąb może być dobrym gołębiem ale nieprzydatnym w tworzeniu wizji całego stada) nie waham się go usunąć z hodowli. Treningi zaprzestaje wraz z rozpoczęciem pierzenia jest to okres szczególny i bardzo ważny w hodowli gołębi wysokolotnych. Powrót do lotów następuje po spierzeniu gołębi. Wówczas podejmuje decyzje o przydziałach lotowych dla młodych. Osobiście gonie gołębie w zestawach na 5 skład takiej piątki dobieram w następujący sposób: jeden młody + roczniak z poprzedniego sezonu +   2 gołąbki (do czterech lat nazywam je balast - wyjaśnię) + stary doświadczony lotnik. Dobór takiego składu nie jest przypadkowy. Podczas krótkich lotów młodego, poznałem jego charakter chęć do lotu jego zalety oraz wady. Dobierając ekipę do lotu staram się jego zalety przyćmić a wady zniwelować. Roczniak to przeciwieństwo młodego, utrwala to czego nauczył się w poprzednim sezonie. 2 gołąbki tzw. Balast to ptaki o przeciwstawnych charakterach a więc równowaga pozostaje zachowana a gołębie trenują. Stary lotnik – to gołąb o bogatym doświadczeniu lotowym, do niego należy podejmowanie decyzji i prezencja zachowań to on nadaje swoistego rodzaju tonacji całej ekipie. Przykład:
Młody to gołąb dynamiczny chętny do lotu niesie to jednak za sobą ryzyko szybkiego nabrania wysokiego pułapu z którego niełatwo zejść niedoświadczonemu lotnikowi dochodzi osłabienie i gołąbek pomimo że najmądrzejszy nie da rady. Warto wówczas dać roczniaka takiego leniuszka który będzie swoistego rodzaju hamulcem dla stada. Balast to wypadkowa charakterów młodego i roczniaka. Gołębie o średnim  lub równoważącym się charakterze. I oczywiście stary lotnik gołąb opanowany i doświadczony w locie w razie opresji umiejętnie modyfikuje sylwetkę lotu tak aby się nie zmęczyć odbębnić swoje i wrócić do gołębnika. Pozostali członkowie uważnie obserwują zachowanie starego lotnika. Doskonale widać to w chwili znalezienia się stadka w kominie powietrznym. Widać chwilowe „zassanie” zmiana układu przez starego a tym samym zwolnienie wznoszenia w tym samym czasie pozostali członkowie stada znacznie wyżej kontrują naśladując starego oraz próbują wyrównać pułap do niego. Dlaczego taki układ ? dobierając np. wszystkie gołębie chętne do lotu efekt jest ... opłakany. Młody odpada na wysokim pułapie ze zmęczenia a pozostali „mielą” do upadłego typowy morderczy lot. Dlaczego jeden stary ? lider może być tylko jeden ! .
Ciekawą sytuacją jest że nawet jeżeli takich zestawów mam kilka na niebie dla postronnego obserwatora jest to całe zwarte stado jednak po dłuższej obserwacji widać że gołębie doskonale współpracują w swoich małych stadach.
Znane mi są również jeszcze dwie metody treningu podobna do opisanej z tą różnicą ze zestaw składa się z 3 gołębi. Osobiście uważam to za wyraz dużego doświadczenia hodowcy. Można również gonić stadem czyli ilość skład niema znaczenia. Jest to jednak możliwe tylko wówczas kiedy stado jest bardzo wyrównane, niestety znam tylko dwie hodowle na tak wysokim poziomie.

Offline

 

#2 2017-06-05 16:19:33

 grymaszek

Użytkownik

Skąd: Witkowo k. Gniezna
Zarejestrowany: 2017-06-05
Posty: 11
Punktów :   
WWW

Re: trening orlików

Czy trenując młode wynosisz je coraz dalej, czy wystarczy im np. 10m , tylko żeby było zawsze pod wiatr? A w późniejszym okresie to już tylko z ręki do góry?

Offline

 

#3 2017-06-07 10:22:17

lukasz1818

Użytkownik

Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 15
Punktów :   

Re: trening orlików

początkowo przed gołębnik później dalej ale max 20-50 m , jak za daleko zauważyłem że gołębie panikują i szybkim niskim lotem gnają nad dach a to nie dobry nawyk. czy zawsze pod wiatr? i tu sie sprawa mocno komplikuje niby tak bo gołębie muszą się na czymś "oprzeć' hodowcy wypracowali długie wyciągnięte skrzydło a ostatnie 15-20  lat jeszcze poprawili ruch skrzydła i mamy "pikny lot" poprzez krzyżówki z sierpiatymi które defakto nie są wysoko lotne totalny bezsens to tak jakby chcieć wygrać wyścig off road-owy bolidem. Całkiem inaczej sprawa się ma z lubelskimi ale lubelskimi starej rasy niestety niewiele ich pozostało i tym nie potrzeba wiatru żeby ustać bo skrzydło proste krótkie zwięzłe. co do ostatniego pytania- tak; jeśli mowa o innych orliko podobnych tworach albo armata katapulta i inne miotające no i musi wiać co do lubelskich ostatni rok pokazał że po okresie pierzenia same decydują kiedy chcą polatać sporo miałem samostartów co nie ukrywam czasem mało o zawał mnie nie doprowadziło co ciekawe startowały w składach trenowanych rok wcześniej i zawsze to samice startowały jako pierwsze

Offline

 

#4 2017-06-07 17:08:40

 grymaszek

Użytkownik

Skąd: Witkowo k. Gniezna
Zarejestrowany: 2017-06-05
Posty: 11
Punktów :   
WWW

Re: trening orlików

Mi osobiście podoba się lot skowronka, jest lekki i wydaje się że gołębie się tak nie meczą jak sierpiaste, pewnie dlatego jest taka różnica w wysokości. Jeśli chodzi o wiatr to lot skowronka też chyba lepiej radzi sobie z silniejszym wiatrem, chyba że się mylę.
Ja nie przestaje trenować młodych budapesztów w okresie pierzenia, zdarzają się przypadki że w tym okresie któryś nie chce latać to mu robię parę dni przerwy do tygodnia i później wraca do lotów.
lukasz1818 masz może jakiś filmik z lotu swoich gołębi?

Offline

 

#5 2017-06-09 09:52:48

lukasz1818

Użytkownik

Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 15
Punktów :   

Re: trening orlików

odpowiem jednym słowem aerodynamika fizyki nie da się oszukać. lot skowronka fajny aczkolwiek na lubelszczyznie "znawcy" gardzą tym stylem bo ze niby latanie takimi to takie proste i banalne. Więc panuje przekonanie ze szanujący się hodowca musi posiadać ferme sztorcowych, tylko ze co pogoni to giną więc pada stwierdzenie że to "jednorazówki" brak mocy, wiec zaczyna krzyżować z sierpiatymi= gołebie biją w lota jest moc tak że lotki wycinają do pałek z tym że trening zaczyna wyglądać jak u pocztowych odległosć od gołebnika sie zwiększa ale pułap lotów niestety nie szybki slalom miedzy drzewami i koryto. latanie skowronkami wcale nie jest takie proste dla mnie to tylko te gołębie potrafią pójść w zakrycie i dlatego zdarza im ginąć, no i problem z utrzymaniem lotu w pionie. sztorcowe to wyższa szkoła jazdy niestety często to jak przesiadka z automatu na manual jeden wielki zgrzyt i dzwon . a wystarczy niewiele tylko bardzo dobre lotne gołębie i trening przy delikatnym wiaterku. Sierpiate trudno zmęczyć to wytrzymałe i mądre gołębie ale nie wysokolotne. Długie wąskie skrzydło i cienkie lota więc gdzie powierchnia nośna bez tego niema nosności. nie rozgryzłem tego ale orliki jak pierzeją i są gonione to później bardzo ciężko je rozlatać a na dodatek powstają rożnego rodzaju deformacje lotek co mocno utrudnia lot, tego problemu niema w innych rasach(co ciekawe problem nie występuje u nikołajewskich) .osobiście cenie i staram się hodować gołębie utrzymujący lot pionowy to jest dla mnie podstawa wszystko co wykonuje dziwne akrobacje bezwzględnie kasuje tego byłem uczony od najmłodszych lat ma "stać dęba"
filmiki i konto na flogu i youtub (od 3 lat trwa odzyskiwanie konta ale to dziwna instytucja) wyparowały dziwne ;/  a chwilkę później dysk sfajczyło niestety co pech to pech    
ale ....... https://www.youtube.com/watch?v=XKKhkuSt4Xw
aktualnie nagrywam ale nie publikuje z pewnych specyficznych klimatów dla lubelszczyzny
zapewne trucie gołębi palenie gołębników itp itd to nie Twoje klimaty u nas niestety tak się przejawia frustracja tych co chcieli wyhodować swoją rasę niepowtarzalny lot ........ a zabrakło wiedzy zdolności finezji i pomysłu..... niestety debilizm to ciężki stan umysłu niepodlegający leczeniu

Ostatnio edytowany przez lukasz1818 (2017-06-09 09:54:43)

Offline

 

#6 2017-06-09 20:04:11

 grymaszek

Użytkownik

Skąd: Witkowo k. Gniezna
Zarejestrowany: 2017-06-05
Posty: 11
Punktów :   
WWW

Re: trening orlików

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz, a mianowicie czy np. orliki mogą latać różnymi stylami w zależności od lini, czy każda rasa lata inaczej? I którą rasę lub styl lotu polecił byś dla początkującego z takimi gołębiami?

Offline

 

#7 2017-06-10 10:54:08

lukasz1818

Użytkownik

Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 15
Punktów :   

Re: trening orlików

niby jedno pytanie .... tak mogą wynika to z różnych preferencji hodowcy. czy chcąc czy nie sami kształtujemy hodowle (świdomie czy też podświadomie) ci co nie gonią zajmują sie kolorkiem budową ..... i mamy ozdobne a ci co trenują z czasem formują swój lot niestety tych hodowców jest coraz mniej.
co do ras, orlików niema zawiele ale jest sporo krzyżówek wszelakiej maści, nikołajewskie (albo mikołajewskie te przed rosyjskim udoskonalaniem bo niewielu wie że  wraz z utratą suwerenności wszystko co ukraińskie musiało zniknać i tak powstały nikołajewskie ale to inny esej ) i sa jeszcze kurskie lot jak rój pszczułek. oczywiście o stylu mowimy w sytuacji jak większość ma taki sam lot i układ fotka a w negatywie wszystkie jak jeden. co polecam oczywiście z lotnych skowronki, bez udziwnień    https://www.youtube.com/watch?v=9n-D_g_N1_k    albo z bliższej https://www.youtube.com/watch?v=Ra-oYpnjGmk&t=18s  https://www.youtube.com/watch?v=bp7hL8tNaVI     
no chyba że chcesz to po swojemu np. zakup po 5 par https://www.youtube.com/watch?v=hVNP4F4d6dQ   https://www.youtube.com/watch?v=ussFPYa0LPc    https://www.youtube.com/watch?v=Z_pRrwl5rds      i 10 lat hodowli wsobnej i masz swój styl 

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
league of legends kody na rp 2013 www.ncplusnews.pun.pl www.falerystyka.pun.pl www.talismanhot.pun.pl Podanie na burmistrza role play